„ZOSTAŃ, ZOSTAŃ”

miejsce Teatr Polski w Poznaniu
kiedy 21/05/2016    19:00
cena Wstęp wolny
artyści Reżyseria: Michał Borczuch | Teatr POP-UP, Stowarzyszenie „Stacja Szamocin”

Punktem wyjścia spektaklu „Zostań, zostań” są liryczne pieśni Kindertotenlieder Gustawa Mahlera do słów Friedricha Rückerta. Marcin Masecki — kompozytor, któremu szczególnie bliskie jest przetwarzanie muzyki późnego romantyzmu, traktowanego krytycznie jako historyczny język dźwiękowy — skomponował do szamocińskie go przedstawienia epizody muzyczne, będące przetworzeniem Mahlerowskiego materiału. To postapokaliptyczny świat, w którym dorośli są tylko wspominani w kolejnych pieśniach Mahlera. Próby przetrwania i konfrontacji ze śmiercią  pozostają w rękach dzieci. Powstaje świat odrębny, jakby niewystawiony na widok publiczny (zamknięty za czwartą ścianą), w którym dzieci realizują wizję obozu przetrwania, gdzieś na końcu świata, albo poza światem. Poza momentami „śpiewanymi” (zwróconymi do publiczności) jest to rzeczywistość, którą widz może tylko podglądać. Świat ukryty o tajemniczym rodowodzie. Można powiedzieć, że przy takich założeniach, do spotkania muzyki Mahlera, pisanej na okoliczność śmierci dzieci, dochodzi wtedy, kiedy uświadamiamy sobie z jakich środowisk pochodzą dzieci i to, że pozostawione same na scenie układają swoje opowieści w oderwaniu od dorosłych, ale także w sprzeciwie i buncie przeciwko nim. To dzieci są tutaj osierocone, choć teksty pieśni (w przekładzie Tomka Śpiewaka) opowiadają o osieroconych rodzicach. Ta zmiana perspektywy nie służy emocjonalnemu szantażowi, ale w większym stopniu wydobywa odrębność i niedostępność dzieciństwa, które w Zostań, zostań nie jest już enklawą „szczęśliwego chaosu”, ale miejscem, w którym dzieciństwo musi przemienić się w dorosłość. 

Michał Borczuch

W wykreowanym na scenie zamkniętym świecie zaaranżowano kilka sekwencji (zagranych i zaśpiewanych), których tematem jest śmierć dziecka, przeżywana ― co ważne ― z perspektywy dorosłych. Zasadą spektaklu jest wydobywanie szczególnego napięcia między tematem śmierci i jego artykulacją w słowie a wspaniale ułomną formą, w której temat został ujęty przez młodych (w wieku od kilku do kilkunastu lat) aktorów. Im większa ułomność, tym lepszy efekt. W momentach, kiedy dzieciom znikał uśmiech z ust, a forma się zamykała, emocjonalne pole odbioru spektaklu zacieśniało się, ograniczało do stwierdzenia, że rzecz jest ― oczywiście ― „mocna” (szczególnie gdy brać pod uwagę środowiska, z których wywodzą się dzieci). Kiedy zaś spektakl rozsadzała spontaniczność, uśmiech i zabawa, kiedy ujawniały się szwy ― wtedy znikał patos i emocjonalny szantaż, a pojawiała się z całą mocą niestosowność, o której pisał Giorgio Agamben w kontekście właściwej dzieciom zdolności profanowania sacrum przez zabawę.

Marcin Kościelniak | Festiwal antysystemowy, Tygodnik Powszechny

Spektakl wyprodukowany przez Fundację Gospodarki i Administracji Publicznej oraz Agencję Artystyczną GAP.
Projekt współfinansowano ze środków Województwa Wielkopolskiego.
Partner: Społeczne Stowarzyszenie Edukacyjno-Teatralne „Stacja Szamocin”.
Spektakl z udziałem dzieci z Domu Dziecka w Szamocinie.