„O ZI DIN VIAŢA LUI NICOLAE CEAUŞESCU (JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA NICOLAE CEAUȘESCU)” Denis Dinulescu

miejsce Teatr Polski w Poznaniu
kiedy 20/10/2007    20:30
cena Wstęp wolny
artyści reżyseria: Alexandru Tocilescu | Teatrul Mic (Bukareszt)

Jedynie Burebista mógł sobie wyobrażać, że bez aparatczyków może wprowadzić swoje budzące strach zarządzenie, zgodnie z którym na terytorium Dacji nikomu nie zezwalano już pić wina, ponieważ z powodu pijaństwa mieszkańcy nie mogli już utrzymać w ręce kielni, pilota od telewizora, dzieł towarzysza Nicolae Ceauşescu, łopaty,  mass-mediów, muzyki pop, wojska, kościoła…
Pomyłkę naprawiono wraz z nadejściem wyzwolicielskiej Armii Czerwonej, kiedy to w Rumunii zaczęto tworzyć szkoły dla aparatczyków. Pod ich nadzorem, w ciągu 50 lat naród rumuński rozsławił swoje tradycje i oryginalne talent, kopiując od Rosjan Dom Gwiazdy, podręczniki szkolne, filmy artystyczne, sztuki teatralne, przemysł, wojsko, stroje, piosenki, solistów muzyki ludowej, kolektywizację, polityków, reżyserów, dysydentów, literaturę, satyryków, trenerów piłki nożnej oraz przewodników Narodowej Organizacji Turystycznej.

Rodzima produkcja aparatczyków wzrosła po roku 1989, przekroczyła wszelkie prognozy w przeliczeniu z hektara lub na głowę mieszkańca. Życie społeczno-polityczne w Rumunii się zróżnicowało, zyskało nowe cechy i nowy wymiar skrywania rzeczywistości i pieniądza zdobywanego drogą „uczciwych” interesów. Dlatego też ci aparatczycy są teraz z pewnością komentatorami politycznymi, ludźmi biznesu, szefami trustów, gwiazdami mass-mediów, „Rumunami osiedlonymi za Oceanem”, niezależnymi kandydatami, twarzami Kościoła. Troszczą się o to, aby Narodowa Rada ds. Studiowania Archiwów Securitate miała zawsze zapewniony dezodorany antyperspiracyjny. Nasza sztuka, „Jeden dzień z życia Nicolae Ceaușescu” obrazuje jedynie chwilę z życia jednego z nich. Ale aby lepiej zrozumieć siłę oddziaływania aparatczyków na rumuńskie społeczeństwo, powinniśmy uważniej przyjrzeć się naszemu życiu.

Denis Dinulescu

Nie jest to przedstawienie wygodne, a wręcz przeciwnie, twórca bierze na serio rolę agitatora i włącza się w bardzo konkretny dyskurs polityczny. Jego osią jest osądzenie przeszłości, która pozostawiła w nas ślady zbyt głębokie, aby można było o nich zapomnieć. Jeżeli widz potrafi zdystansować się nieco od tej ideologicznej demonstracji, zrozumie, że chodzi o fabułę inspirowaną przez historię, fabułę, której warstwę moralną można sprowadzić do wersu jednej z piosenek skomponowanych przez Nicu Alifantisa: „Komunizm najpierw ci pomaga, a potem wykonuje na tobie egzekucję”. 

Cristina Modreanu, Adevărul