„KAZIMIERZ I KAROLINA” Ödön von Horváth

miejsce Teatr Polski w Poznaniu
kiedy 25/05/2012    20:00
cena Wstęp wolny
artyści Reżyseria: Jan Klata | Teatr Polski we Wrocławiu

Świętości i kicz, komercja i narodowe symbole — wszystko zostaje w galerii u Klaty zrównane, wymieszane, wrzucone w jedną niekończącą się nawalankę upiorów i lunatyków. (…) Klata w „Kazimierzu i Karolinie” prezentuje dość radykalne spojrzenie na swoich rodaków. Wszyscy polscy faceci to prymitywni tchórze, z lekkim rozróżnieniem na: a) rzewnych samoudręczonych romantyków pokroju Kazimierza, b) obleśnych pseudokombatantów podrywających laseczki na ułańskie pieśni, c) idiotów, d) wiecznych bojowników o mentalności kiboli. Polskie kobiety? Galerianki, sfrustrowane karierowiczki-męczennice, ewentualnie lale wyznające zasadę: „Chłop wszystko jedno jaki, byle był”. Polacy w wersji Klaty to raczej Polactwo. Zawsze gotowi do bitki, pełni sentymentów, pozbawieni gustu, prowincjonalni, całkowicie niezdolni do komunikacji.

Joanna Derkaczew, Gazeta Wyborcza

Kazimierz i Karolina są zakochani, ale sytuacja, w jakiej się znajdują, jest niełatwa, Kazimierz właśnie stracił pracę i czuje się przegrany. Jest pewien, że w oczach Karoliny stał się kimś gorszym, że Karolina nie będzie go już chciała. Boi się i dlatego staje się dla swojej dziewczyny nieprzyjemny. Karolina zaczyna grać z Kazimierzem w skomplikowaną grę uczuciową — uwodzi robiącego karierę młodego krawca i bogatego fabrykanta. Pozornie awansuje społecznie, ale tak naprawdę zostaje wykorzystana. Związek Kazimierza i Karoliny, który miał szansę być wielką miłością, rozpada się, bo otaczająca rzeczywistość wystawia go na próbę. Jest to rzeczywistość kryzysu, politycznej rewolucji i krwiożerczego kapitalizmu.