28 maja 2015 (czwartek), godz. 19.00 Duża Scena

Za_Chwile_fot_Piotr_Kubic (1)

ZA CHWILĘ. CZTERY SPOSOBY NA ŻYCIE I JEDEN NA ŚMIERĆ
Peter Asmussen

reż. Iwona Kempa
Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie
Premiera: 25 listopada 2012
Przekład: Elżbieta Frątczak-Nowotny
Adaptacja i reżyseria: Iwona Kempa

Scenografia: Anna Sekuła, Iwona Kempa
Muzyka i opracowanie muzyczne: Bartosz Chajdecki
Akompaniament (fortepian): Dawid Rudnicki

Występują: Bożena Adamek, Dominika Bednarczyk, Dorota Godzic, Marta Konarska, Anna Tomaszewska

Czas trwania przedstawienia: 1 godz. 30 min. /bez przerwy/

Za chwilę wydarzy się coś niezwykłego. Za chwilę pięć kobiet wyjawi swoje sekrety, wypowie swoje lęki, wyśpiewa swoje marzenia. Za chwilę obnażą się emocjonalnie i fizycznie… Za Chwilę. Cztery sposoby na życie i jeden na śmierć – równocześnie i poruszający, i przebojowy spektakl w reżyserii Iwony Kempy to prawdziwy koncert na pięć kobiet, brawurowo zagrany i wyśpiewany przez wyśmienite aktorki Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Krok po kroku spektakl wciąga widza w koleje życia bohaterek, których opowieści prowadzą do bulwersującego i niespodziewanego zakończenia.

Nagrody:

  • Nagroda Teatralna Miasta Krakowa im. Stanisława Wyspiańskiego dla twórców spektaklu w uznaniu „znakomitych kreacji aktorskich i koncertowej zespołowej gry” (2012).

Bilety:
normalny: 50 zł / 40 zł
ulgowy: 40 zł / 30 zł

 


 

Za chwilę… jest o starzeniu się, rozpadzie, przegapianiu ostatniej okazji na szczęście. Mówi o kobietach, ale jest nie tylko dla kobiet. Pięć solówek aktorek przebranych za własną młodość, paplających prawdy i kłamstwa do estradowych mikrofonów najpierw budzi dystans, potem irytację, na koniec chwyta za gardło i dusi. To boleśnie szczera rozprawa z rolami żon i kochanek, przymusem akceptacji wieku i ciała. Iwona Kempa próbuje nowej dla siebie stylistyki (…). Znów z sukcesem. Jeśli w tych wszystkich głosach rozczarowanych i przerażonych kobiet jest też jej lęk, a najpewniej jest, to mamy do czynienia z opowieścią najbardziej intymną i beznadziejnie rozpaczliwą z wypowiedzianych w minionym roku.

Łukasz Drewniak, „Dziennik Polski”

 

Kempa przenikliwie przeczytała tekst Asmussena. Potraktowany wprost, mógł stać się feministyczną pocztówką, ideologicznym banałem. Krakowska adaptacja Za chwilę… jest głębsza. Oglądamy kobiety, które przez całe lata tkwiły w zakłamaniu, nie potrafiły przyznać się do okaleczeń, które zafundowali im mężowie, rodzice, dzieci. W końcu przemówiły. (…) Nie jest to jednak narracja feministyczna, ponieważ właśnie partnerzy kobiet mają tutaj moc sprawczą, stymulują wydarzenia, wskazują właściwą drogę. Znamienne, że jedynym mężczyzną pojawiającym się w przedstawieniu jest akompaniator, Dawid Rudnicki. Milczy, ale co kilka, kilkanaście minut, podsuwa linię melodyczną piosenek. Niekomunikujące się dotąd bohaterki spoglądają na siebie, czują się pewniej. To mężczyzna rewiduje ich cynizm. Sprawia, że zaczynają śpiewać, a zatem interpretują i koloryzują rzeczywistość, którą chciały przedstawić ostro, z całym okrucieństwem.

Łukasz Maciejewski, „Teatr”

fot. Piotr Kubic