28 maja 2017 (niedziela) godz. 19.00 Duża Scena

 

Wrog_ludu 2015 fot M Hueckel _0296

 

Wróg ludu | spektakl

Henryk Ibsen

Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

(spektakl z tłumaczeniem na język migowy)

Premiera: 3 października 2015

Reżyseria: Jan Klata

Przekład: Anna Marciniakówna

Scenografia/kostiumy/światło: Justyna Łagowska

Choreografia: Maćko Prusak

Muzyka: Robert Piernikowski

Opracowanie tekstu i dramaturgia: Michał Buszewicz

Inspicjentka/suflerka/asystentka reżysera: Katarzyna Gaweł

Asystentki scenografa: Anna Durczok, Dominika Król

Występują: Monika Frajczyk, Małgorzata Zawadzka, Bolesław Brzozowski / Paweł Kruszelnicki, Bogdan Brzyski, Juliusz Chrząstowski, Zbigniew Kosowski, Radosław Krzyżowski, Zbigniew Ruciński, Michał Majnicz oraz Ania Komorek, Maciek Trybus

 

Czas trwania: 2 godz. 10 min./bez przerwy/

 

Po spektaklu spotkanie z  twórcami. Prowadzenie Tomasz Kowalski.

 

Bilety:
normalny: 70 zł
ulgowy: 50 zł

Ibsen napisał Wroga ludu w roku 1882, ale odsłonięte w nim bezduszne mechanizmy pozostają przerażająco aktualne. Małe, uzdrowiskowe miasteczko w południowej Norwegii staje się, w interpretacji Jana Klaty, miejscem rządzącym się bardzo specyficznymi zasadami. Jak mówi o mieszkańcach burmistrz Peter Stockmann:  „Ludzie najlepiej czują się ze starymi, dobrymi ideami, które już sobie przyswoili”. Przyzwyczajenia i niechęć do zmian ścierają się w nim z poczuciem zagrożenia, któremu należy zapobiec. Badania doktora Tomasa Stockmanna, ujawniające nieprawidłowe położenie wodociągu i regularne zatruwanie wody kąpieliska, mają potencjał rewolucyjny, godzą jednak w interesy władz miasta, a impas sytuacji potęguje bliskie pokrewieństwo między uzdrowiskowym lekarzem a burmistrzem. Jak rozłożą się sympatie mieszkańców miasteczka? A przede wszystkim od czego to zależy?


Klacie udaje się rzecz trudna: konstruuje przedstawienie, w jakim odnaleźć może się niemal każdy widz (poza tym, który z góry wie, że taki teatr musi być zły), a przy tym formułuje przekaz – jakkolwiek banalnie to brzmi – wyrazisty i wieloznaczny. Wróg ludu w Starym Teatrze uwodzi i niepokoi, daje frajdę oglądania teatralnej machiny, uruchomionej na całego, a przy tym nie pozostawia widza (…) na uboczu konfliktu, jakiego jest świadkiem.

Tym, co podoba mi się w tym spektaklu najbardziej, jest jego nieoczywistość: Klata nie podsuwa arbitralnych rozwiązań, nie oskarża, nie diagnozuje. Pokazuje stan, w jakim wszyscy – bez wyjątku – utknęliśmy. Stan, z którego nie ma już ucieczki. Skazani jesteśmy na bunt – to jedyna alternatywa, bez względu na cenę i skutek.

Olga Katafiasz


 Spektakl jest kompozycją przemyślanych obrazów, bardzo plastycznych i mocno oddziałujących na zmysły. W pamięć szczególnie zapada ostatnia scena. Wszystko zostaje przykryte folią. Przy odpowiednim oświetleniu scena do złudzenia przypomina falujące morze. Symboliczny „potop” zalewa świat pogrążony w chaosie, nienawiści, kłamstwach, demagogii. Porządkuje rzeczywistość, oczyszczając ją ze zbędnych śmieci. Spod tafli „wody” wygrzebuje się Stockmann z rodziną. Teraz zostają już tyko oni. Są bezbronni, samotni, zdani na łaskę innych. Jesteśmy konfrontowani twarzą w twarz z grupą rozbitków. Trudno uniknąć skojarzeń z powszechnymi obecnie w mediach zdjęciami uchodźców w zdezelowanych statkach i pontonach.

Ligia Kazusek