IDEA:

Łatwiej jest rozbić atom niż ludzkie uprzedzenia

Albert Einstein  

Inaczej niż z perspektywy zdobywcy

Trudno wyobrazić sobie kogoś, komu obce byłoby doświadczenie odrzucenia, braku akceptacji, bycia na marginesie. Powodów wykluczenia jest nieskończenie wiele: rasa, narodowość, miejsce zamieszkania, religia, wiek, choroba, stan posiadania, orientacja seksualna… Tę listę można wydłużać w nieskończoność.

Obok starych, powstają nowe mury, zasieki na strzeżonych osiedlach i w umysłach. Tak jakby kontakt z innymi, obcymi budził lęk przed zarażaniem się wirusem, który podważy nasze coraz wątlejsze poczucie bezpieczeństwa.

Spotkanie „bliskich nieznajomych” podczas festiwalowych prezentacji zagraża przede wszystkim uprzedzeniom i pewności siebie. Daje szansę na konfrontację tego, co silne, jasne, wiadome z tym, co intuicyjne, ciemne, delikatne, jest przyzwoleniem na słabość na zewnątrz i wewnątrz. 

Taka możliwość jest szansą na spojrzenie na świat inaczej niż z perspektywy zdobywcy. Może się to nam bardzo przydać – szczególnie w czasach kryzysu, który nas właśnie dopada. 

Serdecznie zapraszam do Teatru Polskiego w Poznaniu na drugą edycję Europejskich Spotkań Teatralnych Bliscy Nieznajomi, których tegorocznym tematem będą Wykluczeni

Paweł Szkotak
Dyrektor Festiwalu


26.03.2009

18.00 | „MIŁOŚĆ CI WSZYSTKO WYBACZY”

reżyseria: Przemysław Wojcieszek | Teatr Polonia z Warszawy

Chciałem opowiedzieć historię, w której trzydziestoletni chłopak, wolontariusz opieki społecznej poznaje starego, odchodzącego mężczyznę. Chciałem, żeby to spotkanie na niego wpłynęło, żeby dzięki niemu przewartościował swoje życie, dokonał bilansu. Niestety miałem ogromny problem ze znalezieniem młodego aktora, który uruchomiłby moją wyobraźnię, który mógłby prowadzić taki spektakl. Nie znaczy to, że nie ma takich aktorów. Po prostu żaden z nich na mnie nie działa. Dlatego, kiedy zaangażowałem do roli Kazimierza, odchodzącego, zamkniętego w czterech ścianach mężczyzny, Staszka Brudnego, zmieniłem swój pomysł. Wpuściłem do mieszkania Kazimierza młodą dziewczynę. Zależało mi na opowieści o przypadkowym spotkaniu ludzi, którzy są wobec siebie obcy. Są równie zamknięci w sobie. Nagle są siebie skazani. Mogą się poznać albo rozejść. W życiu rozeszliby się na pewno. Sensem sztuki jest pokazać, że ich spotkanie jest możliwe.

Przemysław Wojcieszek

 


20.00 | „MYKWA” Piotr Rowicki

reżyseria: Monika Dobrowlańska | Teatr Polski w Poznaniu

 Monika Dobrowlańska przenosi nas znów w okolice Jedwabnego. I patrzy na starych ludzi, którzy żyją z tajemnicą. Starość ze sztuki Rowickiego nie jest ani mądra, ani cicha. Niedołężność skrywa plugawe myśli i wspomnienia. Pod siwizną i zmarszczkami szukajcie potwora. Chyba nie było jeszcze w polskim dramacie postaci tak odrażającej jak Jan Sapieżka, 80-letni gospodarz, sądząc z nazwiska – potomek szlachty zagrodowej. Ale przecież to modelowy Polak, rezydent piekła historii, przez jakie przeszło jego pokolenie. Sapieżka, przedwojenny wsiowy donżuan, działał w AK, przeżył obóz koncentracyjny, władza ludowa go posadziła na parę lat. Teraz oblizuje się jeszcze na widok swojej 15-letniej wnuczki, ale już powoli zbiera się z tego świata. I wtedy przychodzą duchy. (…)

<„Mykwa”: rozliczenie z antysemityzmem>
Łukasz Drewniak, Dziennik online


27.03.2009

18.00 | „GAY LOVE STORY” Aleksander Wartanow, Siergiej Kałużanow 

reżyseria: Anna Ilczuk | Teatr Ad Spectatores (Wrocław)

– To nie jest spektakl o tym, że homoseksualizm jest fajny, ale o tym, z jaką łatwością ferujemy wyroki. To rzecz o mechanizmie odrzucania z góry, który jest w większości z nas głęboko zakorzeniony – mówi reżyserka. – Homoseksualista jest tu jedynie przykładem. Gdybyśmy żyli w Paryżu bohaterem spektaklu mógłby być arabski emigrant – dodaje.

Postaci „Gay love story” mówią wulgarnym, pełnym uproszczeń językiem internetu. Jak w wielu sztukach tworzonych metodą verbatimu, polegającą m.in. na przytaczaniu autentycznych, niezmienionych wypowiedzi zwyczajnych ludzi, nie ma tu klasycznie rozumianej fabuły. Kwestie wypowiadane przez bohaterów nie są rozmową, a bardziej zbiorem deklaracji, dotyczących lęków, samotności, potrzeby akceptacji. To sprawia, że owa historia miłosna jest także trudnym zadaniem aktorskim.

– Zależy mi na tym, żeby zupełnie obnażyć aktora. Nie daję mu wydumanej scenicznej formy, nie buduję ciekawych sytuacji scenicznych. On sam musi nieść tekst – tłumaczy Ilczuk.

„Miłość i homofobia”
Katarzyna Kamińska, Gazeta Wyborcza – Wrocław


20.00 | „PLASTELINA” wg Vasilego Sigareva

reżyseria: Radu Afrim | Teatrul Toma Caragiu z Ploieşti (Rumunia)

Dobrą metaforą festiwalu była „Plastelina” [na zdjęciu] Rosjanina Wasilija Sigariewa, w reżyserii Rumuna Radu Afrima. Spektakl przedstawia postkomunistyczną, absurdalną i smutną rzeczywistość, świat, który mógłby być metaforą właściwie każdego kraju Europy Wschodniej. Sztuka rosyjskiego dramaturga, grana przez rumuńskich aktorów, którzy dodatkowo wplatają w swoje kwestie polskie słowa, pokazuje jak trudno społeczeństwu wychodzącemu z systemu realnego socjalizmu dostosować się do wymagań nowej epoki, jak uniwersalne jest zagubienie w chaosie zmian, gdzie nic już nie znaczy tego, co dawniej.

Spektakl nie pozwala widzowi poczuć się dobrze, nie pozwala mu wpaść w samozadowolenie, przypomina mu, że w pięknym, kolorowym kapitalizmie jest mnóstwo ludzi przegranych, niedostosowanych do nowej rzeczywistości outsiderów.

<Letni i uspokojony po festiwalu „Bliscy Nieznajomi”>
Michał Danielewski, Gazeta Wyborcza Poznań


28.03.2009

17.00 | „MULTIKULTITANGO”

reżyseria: Klaus Erforth | RambaZamba (Berlin)  

MultiKultiTango teatru RambaZamba z Berlina, w reż. Klausa Erfortha to spektakl ewoluujący. Wraz z aktorami zmienia się przedstawienie. Przybiera różne kształty, jego struktura jest ruchoma. Część tekstów piosenek pisana jest przez samych wykonawców, część tworzy się w trakcie trwania. Spektakl, który mieliśmy okazję zobaczyć w Poznaniu, był więc unikatowy. Wielonarodowościowy zespół grał, tańczył i śpiewał przekraczając granice sztuki. 

Szczerość i naturalna radość przebijająca przez warstwy materiałów i kosmetycznych masek zjednały sobie widownię. Groteskowe i odrealnione postaci okazały się mieć te same potrzeby i uczucia, co przeciętni ludzie. Bohater grający szczotką do czyszczenia toalety na gitarze basowej, podłączonej do efektu wzmacniającego i pogłębiającego brzmienie i śpiewający piękną i zabawną historię miłosną, fałszował, wydobywał dźwięki kakofoniczne, jazzujące, kosmiczne. A jednak wynaturzenie to świetnie oddawało i pogłębiało przekaz, wyrażając samotność w połączeniu z frywolną zalotnością. Szczotka ze świata profanum, wznoszona jak znicz olimpijski w górę i uderzająca w struny jest symbolem z pogranicza kampu i kiczu.

Mateusz Tłok, Nowa Siła Krytyczna


19.00 | „HABITAT” Judith Thompson

reżyseria: Mariusz Grzegorzek | Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

Habitat, kanadyjskiej autorki Judith Thompson, mówi o rzeczach najważniejszych dla każdego z nas – o domu, z którego wychodzimy w świat, o naszych korzeniach, które nas kształtują, o silnej potrzebie miłości i akceptacji najbliższych nam ludzi, a także o niemożności porozumienia się z nimi. Nieumiejętność okazywania uczuć, samotność, egoizm i zagubienie prowadzą nas bardzo często do działań okrutnych i przerażających. Mimo tego, że autorka bezceremonialnie rozprawia się z naszymi postawami, wyborami i czynami, nie pozostawia nas jedynie w labiryncie złych słów i złych czynów, ale daje nadzieję i obietnicę przebaczania, a także odnowy. 

 

Mariusz Grzegorzek znalazł własny wielki temat. Z czułością i zrozumienie portretuje ludzi poniżonych i skrzywdzonych, często przez miłość. W „Habitat” są kwestie, które szalenie trudno powiedzieć ze sceny, nie popadając w śmieszność. Trzeba aktora klasy Bronisława Wrocławskiego, by w konferansjersko-showmańskim stylu palnąć mowę o tym, „że każde dziecko, dawniej bite i molestowane zasługuje na uczucie”. Siła nowego przedstawienia Grzegorzka tkwi w unikanie wszelkich jednoznaczności. Rola w rolę nie do zapomnienia.

Jacek Wakar, Dziennik

 


29.03.2009

18.00 | „CROSSINGS”

reżyseria: Amy Sabina Barrow, Shannon Michael Wamser | Stages on the Sound (Nowy Jork)

„Crossings” (Przekroczyć granicę) jest sztuką napisaną przez Amy Sabin Barrow i Shannona Michaela Wamsera na podstawie prawdziwych wywiadów przeprowadzonych z imigrantami, którzy przybyli do Nowego Jorku. W 2007 r. zespół Stages on the Sound zaczął przeprowadzać wywiady z imigrantami licząc na stworzenie projektu, który uhonorowałby ludzi przybyłych do Ameryki z odległych części świata oraz przekazałby innym ich doświadczenia. Dzięki obsadzie, w całości składającej się z imigrantów, „Crossings” w sposób prawdziwy przedstawia doświadczenia imigranta zdobyte po obu stronach granicy.

Jesienią 2008 r. sztukę zobaczyło ponad 3 tysiące mieszkańców Nowego Jorku.

 


20.00 | „BYŁ SOBIE POLAK POLAK POLAK I DIABEŁ” Paweł Demirski

reżyseria: Monika Strzępka | Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu

Bezdyskusyjnym sukcesem był spektakl Pawła Demirskiego w reżyserii Moniki Strzępki „Był sobie Polak Polak Polak i diabeł”, egzorcyzmujący polskie kompleksy, obśmiewający „wiochę” i ciasnotę mentalną jej mieszkańców. Tylko że w trakcie okazuje się, że tą „wiochą powiało” nie tylko w tzw. Polsce B, ale i w dużych miastach. Demirski wychwytuje większość naszych wstydliwych tęsknot i refleksji, sadzając bohaterów w jakiejś nieokreślonej przestrzeni między bramką a plastikowymi siedzeniami kibiców, między historią a teraźniejszością, między prymitywem a oświeconą inteligencją. Oglądanie wałbrzyskiego bestsellera przypomina lekturę „Dnia świra”. Śmiać się chce, ale tak jakoś kwaśno, przez łzy. Bo wykluczenie spotyka nie tylko bohaterów sztuk, innych. Spotyka także nas. A podczas poznańskiego festiwalu jeszcze dobitniej to zobaczyliśmy.

„Festiwal Bliscy Nieznajomi: Trzyma poziom”
Magdalena Talik, www.kulturaonline.pl