OJCIEC – to słowo przywołuje miłość, lęk, podziw, żal, troskę, gniew… Każdy z widzów może uzupełnić tę listę o swoje wspomnienia i doświadczenia. Wielu z nas zawdzięcza ojcu umiejętność pływania, jazdy na rowerze i odróżniania dobra od zła. Często dopiero po latach stwierdzamy, jak ważna była dla nas jego obecność lub jej brak.

Jednakże ojcostwo to nie tylko przekazywanie koloru oczu, wzrostu, nawyków i upodobań. Dziedziczenie to coś więcej niż wspólny materiał genetyczny i konfrontacja z systemem wartości i przekonań rodziców.

Na to, jacy jesteśmy, oprócz naszych biologicznych przodków, mieli wpływ także nasi duchowi ojcowie. Naszą spuścizną jest też literatura, język, obyczaje. Nasze narodowe wielkości i słabości. Duma i wstyd.

Do teatralnego zwierciadła, w którym będziemy przyglądać się naszym antenatom, a także sobie, zaproszeni zostali bohaterowie Trylogii, Pana Tadeusza, Piszczyka. Goście z Niemiec opowiedzą o Hansie Schleifie, oficerze SS. Zajrzeliśmy także na węgierską prowincję. Zmagaliśmy się z bohaterami i szarakami PRL-u i czasów obecnych.