IDEA:

W dniach 19-23 października 2007 r. Teatr Polski w Poznaniu organizuje nowy, międzynarodowy festiwal teatrów repertuarowych pod nazwą Europejskie Spotkania Teatralne „Bliscy Nieznajomi”. Naszym celem jest wykreowanie międzynarodowego festiwalu, który w kolejnych edycjach w pełni prezentowałby nie tylko ciekawe artystyczne osiągnięcia, lecz również mówił o aktualnych problemach z zakresu historii, kultury i wzajemnych relacji między narodami Europy. Chcemy, aby kolejne edycje spotkań przybliżały nam problemy narodów, z którymi koegzystujemy we wspólnej, zjednoczonej Europie. Narodów, które dziś u progu XXI wieku, w dobie powszechnej globalizacji wydają się być na wyciągnięcie ręki, a w rzeczywistości nierzadko okazują się niezrozumiałe i odległe. Chcemy, aby Bliscy Nieznajomi stawali się bliżsi nam oraz sobie nawzajem wraz z kolejnymi odsłonami festiwalu.


„Blizny historii” to temat tegorocznej, pierwszej edycji festiwalu. 

Pragniemy poświęcić ją problematyce rozrachunków z historią, wciąż aktualnych w Europie XXI wieku. Bliznom, które naznaczyły wiele narodów, stawiając trudne pytania dotyczące tożsamości, świadomości narodowej, grzechów i win wobec innych i samych siebie. Przywołamy obrazy Holocaustu, przesiedleń po II wojnie światowej, wojen domowych w centrum cywilizowanej Europy, przemocy i terroru, waśni narodowych i religijnych. Stąd w programie naszego festiwalu spektakle-rozliczenia z własną historią, dokonywane przez Polaków, Niemców, Turków, Węgrów i Rumunów. 


19.10.2007

19.00 | „GERMANIA. STÜCKE” Heiner Müller

reżyseria:  Dimiter Gotscheff | Deutsches Theater (Berlin)

Niemiecka historia była dla Heinera Müllera obsesją, z którą zmagał się w swojej twórczości. Dimiter Gotscheff gromadzi w jednym spektaklu różne teksty autora: >Germania Tod in Berlin<, >Germania 3 Gespenster am toten Mann< i inne, które razem ukazują 2000 lat niemieckiej historii. Rozpiętość czasowa sięga od Tacyta, który jako pierwszy opisał Germanię, aż do upadku Muru Berlińskiego w roku 1989. Müller łączy fakty historyczne z elementami mitologicznymi. Realni i literaccy bohaterowie walk ideologicznych XX. wieku powstają z grobów, by stać się koszmarem dla żyjących. Prowokacje Müllera, jako manifest przeciwko zapomnieniu, trafiają w samo serce świadomości narodowej Niemców. W spektaklu przebija charakterystyczne dla Müllera rozczarowanie klęską dotychczasowych niemieckich rewolucji, oraz refleksja nad przeszłą, a jednak niedokonaną tragedią XX. wieku.  


20.10.2007

18.00 | „TOL (ODWET)” Murat Uyurkulak 

reżyseria: Mahir Günşiray | Tiyatro Oyunevi (Stambuł)

Turcja tuż po trzecim, najważniejszym dla Republiki, wojskowym puczu w roku 1980. „Odwet” zestawia ze sobą parę bohaterów: poetę z pokolenia 68′ i Yusufa z pokolenia 12 września 1980. Obaj udają się w metaforyczną podróż przez polityczną historię Turcji, przez tunel czasowy wiodący do lat 50-tych do 90-tych. To historia ludzi, którzy próbują się odnaleźć w świecie pełnym przeciwieństw, tragicznym i komicznym zarazem, łączącym krytycyzm i poczucie lojalności wobec zachodzących w Turcji zmian historycznych. To czas, kiedy społeczeństwo tureckie bardzo silnie identyfikowało się z politycznymi zawirowaniami dokonującymi się w jego ojczyźnie. Młody autor Murat Uyurkulak te wydarzenia jednym celnym zdaniem:

„Rewolucja była w swoim czasie oznaką prawdopodobieństwa zmian. A dziś?” 

 


20.30 | „O ZI DIN VIAŢA LUI NICOLAE CEAUŞESCU (JEDEN DZIEŃ Z ŻYCIA NICOLAE CEAUȘESCU)” Denis Dinulescu

reżyseria: Alexandru Tocilescu | Teatrul Mic (Bukareszt)

Jedynie Burebista mógł sobie wyobrażać, że bez aparatczyków może wprowadzić swoje budzące strach zarządzenie, zgodnie z którym na terytorium Dacji nikomu nie zezwalano już pić wina, ponieważ z powodu pijaństwa mieszkańcy nie mogli już utrzymać w ręce kielni, pilota od telewizora, dzieł towarzysza Nicolae Ceauşescu, łopaty,  mass-mediów, muzyki pop, wojska, kościoła…
Pomyłkę naprawiono wraz z nadejściem wyzwolicielskiej Armii Czerwonej, kiedy to w Rumunii zaczęto tworzyć szkoły dla aparatczyków. Pod ich nadzorem, w ciągu 50 lat naród rumuński rozsławił swoje tradycje i oryginalne talent, kopiując od Rosjan Dom Gwiazdy, podręczniki szkolne, filmy artystyczne, sztuki teatralne, przemysł, wojsko, stroje, piosenki, solistów muzyki ludowej, kolektywizację, polityków, reżyserów, dysydentów, literaturę, satyryków, trenerów piłki nożnej oraz przewodników Narodowej Organizacji Turystycznej.

Rodzima produkcja aparatczyków wzrosła po roku 1989, przekroczyła wszelkie prognozy w przeliczeniu z hektara lub na głowę mieszkańca. Życie społeczno-polityczne w Rumunii się zróżnicowało, zyskało nowe cechy i nowy wymiar skrywania rzeczywistości i pieniądza zdobywanego drogą „uczciwych” interesów. Dlatego też ci aparatczycy są teraz z pewnością komentatorami politycznymi, ludźmi biznesu, szefami trustów, gwiazdami mass-mediów, „Rumunami osiedlonymi za Oceanem”, niezależnymi kandydatami, twarzami Kościoła. Troszczą się o to, aby Narodowa Rada ds. Studiowania Archiwów Securitate miała zawsze zapewniony dezodorany antyperspiracyjny. Nasza sztuka, „Jeden dzień z życia Nicolae Ceaușescu” obrazuje jedynie chwilę z życia jednego z nich. Ale aby lepiej zrozumieć siłę oddziaływania aparatczyków na rumuńskie społeczeństwo, powinniśmy uważniej przyjrzeć się naszemu życiu.

Denis Dinulescu

Nie jest to przedstawienie wygodne, a wręcz przeciwnie, twórca bierze na serio rolę agitatora i włącza się w bardzo konkretny dyskurs polityczny. Jego osią jest osądzenie przeszłości, która pozostawiła w nas ślady zbyt głębokie, aby można było o nich zapomnieć. Jeżeli widz potrafi zdystansować się nieco od tej ideologicznej demonstracji, zrozumie, że chodzi o fabułę inspirowaną przez historię, fabułę, której warstwę moralną można sprowadzić do wersu jednej z piosenek skomponowanych przez Nicu Alifantisa: „Komunizm najpierw ci pomaga, a potem wykonuje na tobie egzekucję”. 

Cristina Modreanu, Adevărul 


21.10.2007

18.00 | „A PIROS BICIKLI (CZERWONY ROWER)” Ágnes Balázs

Reżyseria: Gyula Radó | Spinozá Színház (Budapeszt)

Éva i Lilla nigdy się nie spotkały, nie poznały się. Jednak miały ze sobą wiele wspólnego. Obie były tylko dziećmi, obie pisały dziennik, obydwie bardzo kochały życie i obie doświadczyły potworności Holocaustu. Za sprawą pamiętników Lilli Escéri i Évy Heyman historie ich losów odżywają na scenie. Lilla ma 16 lat, Éva zaledwie 13, Lilla chciała zostać aktorką, Éva pragnie jedynie przeżyć. Umiejscowiona poza czasem i przestrzenią historia zaskakuje widza tym, że wszystko co dzieje się na scenie wydarzyło się naprawdę. Po wielu latach milczenia, swej tożsamości poszukują zarówno generacje dotknięte traumą Holocaustu, jak i te, które go bezpośrednio nie doświadczyły. Ich losy łączą się, czy to za ich wiedzą, czy bez niej, a na pytanie o sens tych wydarzeń można dać tylko jedną wspólną odpowiedź: należy zrobić wszystko, aby los Évy, Lilli i milionów ofiar nazizmu nigdy się nie powtórzył!

Zarówno temat jak i przedstawienie były wstrząsające.
Historia ta niezmiernie silnie wpłynęła na moją żonę, która podobnie jak obie bohaterki, również przeżywała tragedię wojny będąc dzieckiem, dlatego też na scenie zobaczyła fragment swojego życia. 
Jest niezwykle ważne, aby widzowie uwierzyli, że wszystko to, co przydarzyło się Évie i Lilli było prawdą, a nie wytworem wyobraźni. Niech tę sztukę ogląda jak najwięcej osób i niech stają się dzięki niej mądrzejsze.

Dr Józef Schweitzer, emerytowany naczelny rabin Węgier


20.00 | „TRANSFER!” 

Reżyseria: Jan Klata | Wrocławski Teatr Współczesny im. Edmunda Wiercińskiego 

Transfer! to polsko-niemiecka opowieść o wypędzeniach z dzisiejszej perspektywy, sześćdziesiąt lat po wojnie. Zawodowi aktorzy pojawiają się jedynie w scenie obrad Churchilla, Roosevelta i Stalina. Zderzenie świata teatru i autentycznych relacji ukazuje główną ideę spektaklu odsłania tragedie zwykłych ludzi porwanych i okaleczonych przez tryby Historii, w momencie, w którym wydawało się, że najgorszy kataklizm mają już za sobą. Konfrontacja arbitralnych decyzji Wielkiej Trójki, które beztrosko przesunęły granice o tysiące kilometrów z autentycznymi historiami pojedynczych ludzi, których skutki tych decyzji dotknęły, pokazuje absurdy wielkiej polityki.
Na scenie obok siebie usiądą Polacy przesiedleni z Kresów oraz Niemcy wysiedleni z Pomorza, Prus i Dolnego Śląska. 
Polacy przyjeżdżają na zachód, na tzw. Ziemie Odzyskane, Niemcy właśnie z nich wyjeżdżają; na krótką chwilę ich drogi się krzyżują. Te wypędzenia się różnią, różni się też sposób, w jaki są opowiadane. W prezentowanych historiach wielka polityka jest gdzie indziej, a na pierwszy plan wysuwają się drobne, codzienne sprawy: podarowany młynek do kawy, wyhaftowany welon, wspomnienie soczystych gruszek, tęsknota za pozostawioną ojcowizną i bolesna świadomość, że już nigdy się do niej nie wróci. Dwie równoległe perspektywy opowiadania: polska i niemiecka – powodują, że czarno-białe schematy: kat-ofiara, przestają być tak oczywiste. Ze zderzenia tych relacji rodzą się niespodziewane refleksje. Wypędzenie jawi się jako cecha na trwałe wpisana w kondycję współczesnego Europejczyka.


22.10.2007

19.00 | „NORYMBERGA” Wojciech Tomczyk

Reżyseria: Agnieszka Glińska | Teatr Narodowy w Warszawie

Z pozoru łagodne słowa ranią jak sztylety, uśmiechy mają ukryć rozpacz i bezradność. Jakbyś się poczuł, gdybyś zrozumiał nagle, że w twoim życiu wszystko było sterowane, ktoś nieznany pociągał za sznurki? Agnieszka Glińska i Wojciech Tomczyk każą Hance z „Norymbergi” na naszych oczach przeżyć podobną traumę. Monika Krzywkowska tworzy w tej roli życiową kreację. Udawaną władczością pokrywa czyste przerażenie. A ile gra samymi oczami bez słów! Leon Charewicz jako emerytowany ubek łączy nieokiełznaną brutalność z jowialnością dobrego wujka. Smakowita jest Maria Mamona jako niczego niewiedząca jego żona. Precyzyjny, do końca przemyślany spektakl. Wreszcie literatura i teatr, które nie wyrzekają się pamięci, ale z niej budują.

Jacek Wakar, Dziennik

Emerytowany pułkownik kontrwywiadu zgodził się ujawnić przed młodą dziennikarką kulisy jednego z PRL-owskich skandali politycznych. Informacja jest tylko przynętą: były agent, wbrew woli rozmówczyni, dokonuje autolustracji i żąda nowej Norymbergi – uczciwego procesu i odpowiedniej kary. Domaga się rozliczenia PRL-owskiej przeszłości i pragnie stanąć przed sądem, by wyznać swoje grzechy, a także grzechy kolegów – ubeków, którzy wcale nie odeszli w niezbyt polityczny, lecz znakomicie urządzili się w wolnej Polsce. 
Dziewczyna zostaje wciągnięta w grę, która zmienia jej pojęcie o własnym życiu, ujawnia manipulacje z czasów Polski Ludowej, każe pytań o stopień uwikłania. Sztuka Wojciecha Tomczyka znakomicie wpisuje się w aktualną rzeczywistość pozateatralną i jest odważnym głosem w debacie nad ustawą lustracyjną, a także prezentuje wyrazistą postawę wobec likwidacji służb specjalnych. Ta zewnętrzna rzeczywistość tworzy dodatkowe konteksty znaczeniowe dla sztuki Tomczyka.


23.10.2007

18.00 | „ZUCKERFREI / FUCK YOU, EU.RO.PA!”

Reżyseria: Alexandru Berceanu | Teatrul Dramatic „Fani Tardini”, Galati (Rumunia)

„Fuck you, Eu.Ro.Pa!” to lament młodej kobiety. Monolog, adresowany do ojca dziewczyny, poświęcony jest wyjaśnieniu przyczyn odmowy uczestniczenia w konkursie na esej zorganizowanym w jej ojczyźnie. Nie widzi ona miejsca na własne odczucia w zamkniętej przestrzeni pomiędzy dzieciństwem w Związku Radzieckim, a europejską przyszłością posługującą się niezrozumiałymi terminami prywatyzacji, modernizacji, feudalizacji, globalizacji, legalizacji. Wspaniały tekst przesycony zarazem nutą rozczarowania i miłości w ujęciu humorystycznym i emocjonalnie żarliwym zarazem. Tekst poświęcony regułom rządzącym coraz bardziej nieprzyjazną rzeczywistością. Sztuka wystawiana była dotychczas w Rosji oraz Rumunii. 

Spektakl stanowi swoisty duet literacki, w którym „Fuck you, Eu.Ro.Pa!” poprzedzony zostaje przez Zuckerfrei – dzieło napisane bezpośrednio po pobycie autorki na Akademii Schloss Solitude (Stuttgart), stanowiące przewrotną rozmowę o ojczyźnie, pełną nawiązań do wątków poruszonych w następującym po niej monologu. 


20.00 | „CASTEL FELICE” Kornél Hamvai

Reżyseria: Péter Valló | Radnóti Szinház (Budapeszt)

Sztuka rozpoczyna się jak zwarta, napisana pewną ręką komedia. Między pełnymi temperamentu postaciami toczą się frapujące i żywe dialogi. Potem pojawia się prawdziwy konflikt dramatyczny, który kieruje sztukę na zupełnie inny tor. Od tego momentu autor nie poświęca już zbyt wiele uwagi temu, jak to podczas kilkutygodniowego przebywania razem kształtują się, zmieniają, pogłębiają bądź oziębiają stosunki pomiędzy węgierskimi emigrantami szukającymi szczęścia w Australii. Ważna staje się tylko jedna relacja – wobec jednego ze współpasażerów, w którym bohaterowie rozpoznają agenta służby bezpieczeństwa, mordercę z 1945 roku. 
To oskarżenie staje się główną osią dramatu. Komedia przeistacza się w tragedię.

Andrea Stuber, Kritika

Październik 1958, ośmioro obywateli węgierskich wsiada na statek Castel Felice, który zabiera emigrantów do Australii. 4 mężczyzn i 4 kobiety zawieszają swój los w próżni. Podczas trwającej cały miesiąc podróży próbują znaleźć „wspólny mianownik”, zakochują się, śledzą nawzajem, dyskutują, kłócą, intrygują – są przy tym śmiesznie słabi lub okrutni. Gdy okazuje się, że nie tylko nie odcięli się od swojej przeszłości, lecz zostali również obarczeni przeszłością towarzyszy podróży, wtedy powolne zadręczanie się przeobraża się w prawdziwą obławę… I chociaż „uciekinierzy” najbardziej chcieliby uwolnić się teraz od siebie, nie mają już dokąd uciekać.