Serdecznie zapraszam do wzięcia udziału w VIII edycji Spotkań Teatralnych Bliscy Nieznajomi. Tegoroczna odsłona Festiwalu poświęcona jest fenomenowi kobiecości oraz kobietom. Oddajmy Im głos. 

Paweł Szkotak | Dyrektor Festiwalu

Tegoroczna edycja Festiwalu Bliscy Nieznajomi zatytułowana One przedstawia postaci kobiet o niebagatelnym znaczeniu dla historii ruchu feministycznego, poszukującego w ich biografiach inspiracji do różnorodnych projektów tożsamościowych. Wśród bohaterek festiwalowych inscenizacji znajdą się zarówno władczynie, boginie, prorokinie, jak i reporterki czy nastolatki. W prezentowanych realizacjach polityka, wojna i patriarchat zostają ukazane z perspektywy kobiet, które — zazwyczaj bezskutecznie — pragną uniknąć przeznaczenia, klątwy, przemocy. Aktywne i ambitne postaci mierzą się z uknutymi przeciwko nim i ich bliskim spiskami, ale też z koniecznością ukrywania własnych pragnień i potrzeb.

Czy jesteście świadome — ironicznie pytała studentki Virginia Woolf — że stanowicie bodaj najszerzej dyskutowane zwierzę świata? Pisarka zwracała tym samym uwagę na sprawczość kobiet, a głównie na ich ograniczone możliwości ekspresji, związane z obowiązującymi przepisami 
prawnymi, brakiem niezależności finansowej oraz brakiem dostępu do edukacji. Woolf wskazywała, że kulturowe wizerunki służą najczęściej wspieraniu struktur, które są wrogie i pełne pogardy dla kobiecości. Z tego powodu w tegorocznej edycji Festiwalu o kobietach mówią kobiety, zarówno jako reżyserki, dramatopisarki, jak i aktorki. W wystawianych sztukach można zobaczyć wewnętrzne przemiany postaci, jak i szersze tło społecznych oraz obyczajowych zmian, w których negocjowane są kulturowe modele kobiecości i męskości. Niezwykle istotne wątki dotyczą przy tym postaci mężczyzn, ich stosunku do ról społecznych oraz wyobrażeń na temat relacji między płciami. Uzupełnienie głównej części Festiwalu stanowią
publiczne debaty poświęcone inscenizacjom, pokazy filmów feministycznych o istotnych problemach współczesnych kobiet oraz instalacja plastyczna.
Podczas tych spotkań i dyskusji nie zabraknie na pewno pytań o konieczność negocjacji współczesnych kulturowych wizerunków kobiet i mężczyzn, a także o reinterpretację teatralnego kanonu.

Agnieszka Gajewska | Interdyscyplinarne Centrum Badań Płci Kulturowej i Tożsamości Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza


26.05.2015

18.00 | Koncert „SAME SUKI”
(Nazwa zespołu związana jest z suką biłgorajską — staropolskim instrumentem smyczkowym)

wokalMagdalena Wieczorek-Duchiewicz
suka biłgorajska, rebab turecki, skrzypceHelena Matuszewska
suka biłgorajska, fidel płocka, lira greckaMarta Sołek
wiolonczela: Justyna Meliszek
bendir, cajon, instrumenty perkusyjnePatrycja Napierała

Same Suki to kobieca formacja folkowa grająca muzykę kobiet z miasta inspirowaną muzyką ludową; muzykę kobiet, które nie boją się sięgać do źródeł, żeby śpiewać swoim głosem o tym, co tu i teraz. Zespół powstał z radości życia, z pasji i pragnienia grania własnej, niczemu i nikomu niepodporządkowanej muzyki, z chęci wyrażania siebie taką jaką się jest, bez cenzury oraz z inspiracji muzyką źródeł i cudownym instrumentem jakim jest suka biłgorajska. 

Same Suki wykorzystują w niekonwencjonalny sposób tradycyjne instrumenty akustyczne takie jak: suka biłgorajska, fidel płocka, cajon, bendir, lira grecka, rebab turecki czy wiolonczela. W połączeniu z nietradycyjnym wokalem sięgającym m.in. po środki wyrazu charakterystyczne dla teatru, Same Suki opowiadają codzienne historie w zupełnie nietradycyjny sposób. W 2013 ukazał się debiutancki krążek zespołu Niewierne.

 


19.30 | Debata „EROTYKA KOBIET”

Prowadzące: Iwona Chmura-Rutkowska i Agnieszka Gajewska | Interdyscyplinarne Centrum Badań Płci Kulturowej i Tożsamości UAM

Podczas debaty zostanie poruszona tematyka kobiecej erotyki: kobiet jako podmiotów pożądających, kobiecych fantazji erotycznych, świadomości oraz edukacji seksualnej dziewcząt i kobiet, mitów i seksualności kobiet z niepełnosprawnościami, sex shopów i pornografii dla kobiet. W centrum zainteresowania znajdą się również reprezentacje kulturowe erotyzmu kobiet w teatrze, w powieściach, podręcznikach i poradnikach, także w kontekście rewolucji obyczajowej, która rozpoczęła się w PRL. Nie zabraknie wątków poświęconych pożądaniu, przekraczającym ramy orientacji psychoseksualnych, dotyczących sposobów pisania o kobietach pożądających oraz o wątkach erotycznych w opracowaniach naukowych i krytycznych.


27.05.2015

19.00 | „KRÓLOWA MARGOT. WOJNA SKOŃCZY SIĘ KIEDYŚ”

Reżyseria: Wojciech Faruga | Teatr Polski w Bielsku-Białej

Jest upalne lato 1572 roku. Francja od wielu lat spływa krwią katolików i hugenotów toczących bratobójcze i wyniszczające wojny religijne. Jedyną nadzieją na długo wyczekiwany pokój jest ślub Małgorzaty de Valois zwanej Margot i Henryka de Bourbon. Ślub katoliczki i protestanta, francuskiej księżniczki z panującego rodu i króla maleńkiego kraju Nawarry, któremu Nostradamus przepowiedział, że zostanie królem Francji. Ona otoczona złą sławą lubieżnicy, w swoich pamiętnikach przedstawia się jako święta, on gburowaty i zagubiony w świecie intryg Luwru, ciągle nosi żałobę po otrutej matce. Ich małżeństwo to szansa, że strach i terror we Francji się skończą. Małżeństwo w końcu się dokonuje. Rozpoczyna się trwające wiele dni wesele. Katolicy i hugenoci świętują razem, choć ci drudzy nie wiedzą, że zginą tej nocy z rąk ich katolickich gospodarzy. Zostaną zabici bez ostrzeżenia w największym masowym ludobójstwie Francji…

Francja epoki wojen religijnych to w spektaklu Wojtka Farugi świat bezwzględnej i krwawej walki o polityczne wpływy. Paryska rzeź hugenotów, choć stanowi punkt kulminacyjny spektaklu, dociera na scenę wyłącznie za sprawą nerwowych szeptów, strzępów informacji, echa miejskich rozruchów. Przyglądamy się dynastycznej rozgrywce, która prowadzi do tragicznych wydarzeń nocy Świętego Bartłomieja. (…) Reżyser bawi się konwencją kostiumowego widowiska, gra z oczekiwaniami odbiorców. Poddaje próbie czujność widza, śledzi tropy, jakimi podąża jego uwaga, demaskuje hierarchię wartości, bada granice współodczuwania.

Michał Centkowski, www.dwutygodnik.com


28.05.2015

19.00 | „ZA CHWILĘ. CZTERY SPOSOBY NA ŻYCIE I JEDEN NA ŚMIERĆ” Peter Asmussen

Reżyseria: Iwona Kempa | Teatr im. Juliusza Słowackiego w Krakowie

Za chwilę wydarzy się coś niezwykłego. Za chwilę pięć kobiet wyjawi swoje sekrety, wypowie swoje lęki, wyśpiewa swoje marzenia. Za chwilę obnażą się emocjonalnie i fizycznie… Za chwilę. Cztery sposoby na życie i jeden na śmierć — równocześnie i poruszający, i przebojowy spektakl w reżyserii Iwony Kempy to prawdziwy koncert na pięć kobiet, brawurowo zagrany i wyśpiewany przez wyśmienite aktorki Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Krok po kroku spektakl wciąga widza w koleje życia bohaterek, których opowieści prowadzą do bulwersującego i niespodziewanego zakończenia.

„Za chwilę…” jest o starzeniu się, rozpadzie, przegapianiu ostatniej okazji na szczęście. Mówi o kobietach, ale jest nie tylko dla kobiet. Pięć solówek aktorek przebranych za własną młodość, paplających prawdy i kłamstwa do estradowych mikrofonów najpierw budzi dystans, potem irytację, na koniec chwyta za gardło i dusi. To boleśnie szczera rozprawa z rolami żon i kochanek, przymusem akceptacji wieku i ciała. Iwona Kempa próbuje nowej dla siebie stylistyki (…). Znów z sukcesem. Jeśli w tych wszystkich głosach rozczarowanych i przerażonych kobiet jest też jej lęk, a najpewniej jest, to mamy do czynienia z opowieścią najbardziej intymną i beznadziejnie rozpaczliwą z wypowiedzianych w minionym roku.

Łukasz Drewniak, Dziennik Polski


29.05.2015

19.00 | „CARYCA KATARZYNA” Jolanta Janiczak

Reżyseria: Wiktor Rubin | Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach

„Wyzwanie rzucone męskiemu światu”, „spektakl wywrotowy”, „historia jako baśń porno” to tylko niektóre z określeń, którymi została obdarzona po premierze Caryca Katarzyna Jolanty Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina. Bezwstydnie poetycka i niewinnie dosadna sztuka nie jest bynajmniej opowieścią historyczną na temat tego, jak urodzona w Szczecinie 15-letnia pruska księżniczka Zofia Anhalt-Zerbst stała się imperatorową Wszechrosji i amatorką wszechmężczyzn. Autorka sztuki uważa bowiem, że „historia przez duże H” to nie bezstronna relacja a… literatura i plotka, zawłaszczona przez panującą ideologię. Nie wierząc z zasady w prawdę jako fakt, twórcy przedstawiają „historię przez małe h”, czyli historię ciała, instynktów, drobnych małych pobudek, braku ideałów, ambicji, frustracji, smutku.

Historia to tutaj nie tylko obszar plotek i pornograficznej obsceny, ale też tworzywo dla dzisiejszych snów. (…) Janiczak pokazuje, jak współczesna wyobraźnia wytwarza z zachowanych resztek czyjegoś życiorysu, produkty masowego użytku – filmy, piosenki, seriale. A pod pozorem mówienia o „uniwersalnych tematach” w historycznym kostiumie przedstawia nasze marzenia czy problemy. (…) Katarzyna ma dzisiejszą feministyczną  świadomość. Zdaje sobie sprawę z tego, jak jej ciało staje się towarem, przedmiotem politycznych interesów. W głębi sceny, równolegle do akcji przedstawienia, odtwarzany jest hollywoodzki film biograficzny. Najbardziej pożądana opowieść to baśń o sukcesie, do którego można dojść,  przezwyciężając trudności i ponosząc ofiary. A przy okazji ofiary mnożąc (…). W chwili koronacji caryca przywdziewa efektowną białą suknię. Identycznie ubrana jest pojawiająca się nie wiadomo skąd Alicja z Krainy Czarów (Dagna Dywicka), która w decydującej chwili zjawia się, by pomóc Katarzynie. Trudno o bardziej wyrazistą puentę dla tej śmieszno-okrutnej bajki o dążeniu do celu.

Witold Mrozek, Gazeta Wyborcza


30.05.2015

19.00 | „MARZENIE NATASZY” Jarosława Pulinowicz

Reżyseria: Nikołaj Kolada | Teatr im. Stefana Jaracza w Łodzi

Banina i Wiernikowa — dwie szesnastoletnie Natasze, które różni niemal wszystko: pochodzenie, status społeczny, zainteresowania i plany na przyszłość. Co wspólnego mogą mieć ze sobą harda wychowanka „bidula” i chowana pod kloszem gwiazda młodzieżowego programu telewizyjnego? Czy paląca potrzeba bliskości i akceptacji, a także upór i bezwzględność w dążeniu do celu charakteryzują jedynie nastolatki z rosyjskiej prowincji? A wreszcie, jak w starym szlagierze, pytanie podstawowe — „o czym marzy dziewczyna, gdy dorastać zaczyna”?

Skrzypczak buduje obie postaci na zasadzie kontrastu. Pierwsza Natasza mówi szybko i agresywnie, używa wielu inwektyw, wyraziście gestykuluje,  siedzi rozluźniona na krześle. Natomiast druga jest zawsze nienagannie wyprostowana, trzyma nogę na nodze, a dłonie złożone na kolanie. Mówi spokojnie, wręcz przeciąga wypowiadane frazy. Łączą je plastyczna mimika twarzy oraz wyraziste spojrzenie. Marzenie Nataszy to przede wszystkim  opowieść o dwóch młodych dziewczynach, które pozornie wygrały. Jednak odebrano im to, czego pragnęły najbardziej – miłość. Przejmujący krzyk spajający obie części monodramu pokazuje, jaki dramat przeżywały obie Natasze, choć każda w inny sposób. (…) Karol Puciaty, partnerujący  Skrzypczak, pojawia się w momentach kulminacyjnych. Po monologu Baniny wychodzi na scenę z tortem urodzinowym, powtarzając upragnione przez dziewczynę słowa: „Natasza, ty jesteś normalnie najfajniejszą dziewczyną na Ziemi, weź wyjdź za mnie za mąż”. Wtedy Skrzypczak wychodzi na scenę w różowej sukience i wiadomo, że słowa chłopaka nie są kierowane do niej. Ona jest już kimś zupełnie innym.

Katarzyna Skręt, Teatralia


31.05.2015

19.00 | „ORESTEJA” Ajschylos

Reżyseria: Jan Klata | Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

Oresteja to najpełniejszy i najbardziej wstrząsający opis tragicznej klątwy, którą dotknięty został ród Agamemnona. Nie ma końca powiększająca się wciąż lista ofiar, bo każdy mord pociąga za sobą kolejny, a wymierzana sprawiedliwość daje początek nowym krzywdom. Surowa, ascetyczna konstrukcja dramatu i poetyckie obrazy składają się na okrutną wizję ludzkości, która nie przystaje do cywilizacyjnych ram. Jaka odległość dzieli nasze doświadczenia od tych zapisanych wieki temu? I czy możliwe jest Ajschylosowe pojednanie, szczęśliwe zakończenie, które w świecie tak bardzo rozchwianym ustanawia lub przywraca podstawowe normy życia społecznego? Kim jest Orestes? Być może wszystko, co wydarza się w Argos ma dla niego znamiona chorej, groteskowej wizji, najpierw koszmaru z przeszłości, a później obsesji, powracającej w przejaskrawieniu, we fragmentach, szczątkowo. Czym skończy się dziś jego szaleństwo: ocaleniem czy samozagładą?

Klata (i scenografka Justyna Łagowska) nie starał się wykreować na scenie żadnej konkretnej rzeczywistości — ani antycznej, ani współczesnej, tak jak nie starał się znaleźć jednego sposobu prowadzenia narracji. Ta pusta, nieprzyjazna przestrzeń jest jak świat sennego koszmaru, który przeżywają bohaterowie Ajschylosa. Albo wypalona tebańska ziemia, na której udają się tylko kolejne zbrodnie. (…) Klacie udaje się rzecz karkołomna —  tworzenie pojemnych i trafnych scenicznych metafor z elementów, zdawałoby się, do siebie nieprzystających. Nie udałoby się to bez świetnie go rozumiejących i twórczych aktorów. Dzięki nim — a wszyscy grają znakomicie — obcujemy z ludźmi odsłaniającymi swoje wnętrze w sytuacjach skrajnych — i mamy wrażenie absolutnej prawdy.

Joanna Targoń, Gazeta Wyborcza