IDEA

OJCIEC — to słowo przywołuje miłość, lęk, podziw, żal, troskę, gniew… Każdy z widzów może uzupełnić tę listę o swoje wspomnienia i doświadczenia. Wielu z nas zawdzięcza ojcu umiejętność pływania, jazdy na rowerze i odróżniania dobra od zła. Często dopiero po latach stwierdzamy, jak ważna była dla nas jego obecność lub jej brak.

Jednakże ojcostwo to nie tylko przekazywanie koloru oczu, wzrostu, nawyków, i upodobań. Dziedziczenie to coś więcej niż wspólny materiał genetyczny i konfrontacja z systemem wartości i przekonań rodziców. 

Na to, jacy jesteśmy, oprócz naszych biologicznych przodków, mieli wpływ także nasi duchowi ojcowie. Naszą spuścizną jest też literatura, język, obyczaje. Nasze narodowe wielkości i słabości. Duma i wstyd. 

Do teatralnego zwierciadła, w którym będziemy przyglądać się naszym antenatom, a także sobie, zaprosiłem bohaterów TrylogiiPana Tadeusza, Piszczyka. Goście z Niemiec opowiedzą o Hansie Schleifie, oficerze ss. Zajrzymy także na węgierską prowincję. Będziemy zmagać się z bohaterami i szarakami PRL-u i czasów obecnych.

Zapraszam na spotkanie BLISKICH NIEZNAJOMYCH po raz szósty!

Paweł Szkotak | Dyrektor Festiwalu


24.05.2013

18.00 | „OJCIEC.PRL” Wojciech Staszewski

Reżyseria: Szymon Kaczmarek | Teatr Polski w Poznaniu

Uwięziony we własnym mieszkaniu, schorowany ojciec po wylewie nie może poradzić sobie z wykonywaniem najprostszych życiowych czynności. Syn musi wychowywać ojca jak dziecko, bez cienia nadziei na to, że to dziecko kiedyś dorośnie. Mieszkanie ojca staje się jednocześnie szpitalem, przytułkiem i muzeum pełnym przedmiotów z przeszłości, która nie chce zniknąć. Pożółkłe książki, stare meble, urywki zdań i zapach przynoszonych ojcu owoców przywołują wspomnienia z dzieciństwa i dorastania w (nie)rzeczywistości Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Wspomnienia, które czasem są ucieczką od teraźniejszości, a czasem natrętnie nie pozwalają od siebie uciec.

Czym jest to ciało i to mieszkanie? Okrutnie zadaną lekcją odpowiedzialności? Zmaterializowanym wyrzutem sumienia? Obrazem nazbyt ciążącej przeszłości, historii zamienionej w pozbawiony indywidualnych rysów bełkot, który możemy tylko zbyć śmiechem, nie czując, że stanowi część naszej własnej biografii? 


20.00 | „OJCIEC” August Strindberg

Reżyseria: Jan Maciejewski | Projekcja Teatru Telewizji 

Ojcu akcent dramatyczny pada na obsesyjną walkę płci — mężczyzna i kobieta stają

 naprzeciw siebie jako wrogowie, przy czym on, zdaniem Strindberga, ma w tym starciu znacznie mniejsze szanse. Ojciec to z pozoru typowy dramat rodzinny. Rotmistrz Adolf, z zamiłowania przyrodnik i naukowiec, pragnie dać swojej ukochanej córce solidne wykształcenie. Chce, by uczyła się fizyki, chemii, geometrii. Zamierza wysłać Bertę do dobrej, nowoczesnej szkoły z internatem. Tym planom sprzeciwia się jego żona. Uważa, że dziewczynie w zupełności wystarczą umiejętności praktyczne, skoro i tak jej życie będzie upływało pomiędzy salonem a kuchnią. Gdy inne sposoby odwodzenia męża od realizacji jego planów zawodzą, żona zasiewa w jego sercu ziarenko niepokoju, czy naprawdę jest ojcem Berty. Wszak żaden mężczyzna nie może być pewien swego ojcostwa… 


25.05.2013

15.30 | „MOJA CÓRECZKA” Tadeusz Różewicz

Reżyseria: Andrzej Barański | Projekcja Teatru Telewizji 

Zrealizowany filmową metodą spektakl opowiada wzruszającą i dramatyczną historię ślepej miłości ojca do córki, która z małego miasteczka wyruszyła na studia do Warszawy i nigdy już z niej nie wróciła. Zaalarmowany telefonem o chorobie swojej Mireczki, ojciec wybiera się do stolicy, aby ją odwiedzić. W najczarniejszych snach nie przypuszcza, co stało się z jego ukochanym dzieckiem. Gorąca miłość do córki nie pozwala mu zrozumieć jej wyborów i świata, w jakim zdecydowała się żyć. Świata pozorów, w którym na porządku dziennym są cynizm, pseudoartystyczny bełkot, okrucieństwo połączone z błazeństwem. 

 


17.00 | „KRÓLOWA CIAST” Béla Pintér

Reżyseria: Katarzyna Kalwat | Teatr im. Stefana Jaracza w Olsztynie

Dramat Béli Pintéra (…) to rzecz o przemocy. Psychicznej i fizycznej. Przemocy rodzącej się z frustracji, z poczucia przegranego życia, z niemożności prowadzenia normalnej, oczyszczającej rozmowy z najbliższym człowiekiem. Przemocy rodzącej przemoc i nie dającej nadziei na to, że komukolwiek uda się wyrwać z tego koła. Główną bohaterką Królowej ciast jest — obchodząca właśnie siódme urodziny — Erika, mieszkająca pod jednym dachem z rodzicami, dziadkiem, wujkiem, ciocią i dwoma kuzynami. Rodzina zdominowana przez despotycznego i niebezpiecznego ojca, zamknięta w czterech ścianach walczy o przetrwanie jak stado zwierząt. A w stadzie przetrwać mogą najsilniejsi. 

Magdalena Śleszyńska, Tygodnik Teatralny

Królowa ciast Béli Pintéra to rentgen wnętrza rodziny zainfekowanej przemocą. Autor prześwietla relacje między jej członkami, pokazując, jak działa mechanizm tyranii za zamkniętymi drzwiami. Centralne postaci dramatu to oficer policji Stefan Kosar oraz podporządkowani członkowie jego rodziny. Blisko tu do skojarzeń z orwellowską wizją totalitarnych mocarstw upodlonych rządami silnej jednostki. Ale sieć rodzinnych układów nie jest jedynym budulcem świata Béli Pintéra. W tym mrocznym Alcatraz unosi się też romantyczna poezja z ducha Ballad i romansów i rozbrzmiewa ludowa muzyka, tworząc w konfrontacji z rodzinnym piekłem szczególnie nieznośny dysonans. 


19.00 | „PISZCZYK” Jan Czapliński, Piotr Rowicki

Reżyseria: Piotr Ratajczak | Teatr Polski w Poznaniu

Obywatel Piszczyk, zarówno w literackiej wersji Jerzego Stefana Stawińskiego, jak i w filmowej interpretacji Andrzeja Munka, to kanon polskiego kina i literatury — prawdziwie polski bohater XX wieku. Jan Piszczyk pragnie być wzorowym obywatelem polskiego państwa, stara się dostosować do wszystkich norm i wzorców dyktowanych przez narodową i kulturową rzeczywistość. Konformizm Jana Piszczyka nie wpisuje się w pędzącego ducha historii, zmieniające się warunki polityczne i społeczne. Piszczyk zawsze przegrywa i nigdy nie udaje mu się być tym normalnym, przeciętnym obywatelem. Twórcy spektaklu wskrzeszają postać Jana Piszczyka i starają się pokazać go w dzisiejszej przestrzeni społecznej i politycznej, począwszy od lat 80. po pierwszą dekadę XXI wieku. Kim byłby dziś Jan Piszczyk? A może wszyscy po trochu jesteśmy takimi tragikomicznymi konformistami? 

Piotr Ratajczak 


26.05.2013

15.30 | „HANS SCHLEIF” Julian Klein, Matthias Neukirch

Reżyseria: Julian Klein | Deutsches Theater Berlin (Niemcy)

Hans Schleif był architektem i archeologiem, uznanym naukowcem, profesorem starożytnej architektury, ojcem rodziny oraz wysokiej rangi oficerem SS. Jego wnuk Matthias Neukirch jest aktorem i próbuje odtworzyć życiorys swojego dziadka. Zaczyna poszukiwania w dokumentach, archiwach i wspomnieniach rodzinnych, które prowadzą go do teraźniejszości i do siebie samego. W związku z premierowym pokazem w Polsce, w spektaklu zostały zaakcentowane wątki poznańskiej biografii Hansa Schleifa.

Przy całej bezwzględności [przeprowadzanej przez bohatera wiwisekcji], jednym z największych atutów przedstawienia jego konsekwentne utrzymywanie się w sferze nierozstrzygalnego, w której nawet najbardziej jednoznaczne dokumenty , stenogramy i świadectwa — a tych wiele pojawi się tego wieczoru! — tracą swoją jednoznaczność. Nie prowadzi to wszakże nigdy ku usprawiedliwieniu (ani też w drugą stronę: ku ostatecznemu orzeczeniu winy). Można by więc powiedzieć, że Hans Schleif to proces w podwójnym tego słowa znaczeniu. 

Sebastian Kirsch, Theater der Zeit


18.00 | „TRYLOGIA” wg Henryka Sienkiewicza

Reżyseria: Jan Klata | Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie

Marzy mi się Polska niepodległa. Polska silna i sprawiedliwa. Polska mądra i waleczna. Polska godna swoich bohaterów. Marzy mi się Trylogia w teatrze, na scenie. Wielki spektakl o naszym kraju i o naszych bohaterach, polskich, walecznych i odważnych. 

Klatę interesuje Trylogia jako mit założycielski polskiego patriotyzmu. Jako fenomenalny zapis naszej groteskowej kotłowaniny w historii. Reżyser umieszcza akcję w replice jasnogórskiego kościoła przerobionego na lazaret. Na ołtarzu obraz Czarnej Madonny. Ambona. Wota na ścianach, pulchny barokowy aniołek dmie w trąbę. Larum grają! Trwa oblężenie. Kościół z Częstochowy to schron, ostatni azyl przed dziejową zawieruchą, ale i polskie piekło. Ze sceny-kościoła nie ma żadnego wyjścia. W szpitalnych łóżkach leżą kontuzjowani Polacy, grupa życiowych rozbitków, statyści wszystkich epok. (…) Klata ocala skrytą pod obyczajami godowymi prawdziwą miłość, trudny heroizm i autentyczne poświęcenie bohaterów dla ojczyzny. Nawet błazny kochają i umierają naprawdę. Stało się. Jan Klata zrobił wreszcie spektakl o miłości.

Łukasz Drewniak, Dziennik

n a g r o d y

  • Grand Prix dla Jana Klaty za reżyserię, nagroda dla Jana Klaty i Sebastiana Majewskiego za opracowanie dramaturgiczne tekstu Trylogii oraz nagroda dla Justyny Łagowskiej za scenografię na 34. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych (2009).
  • Nagroda dla Barbary Wysockiej za rolę Oleńki Billewiczównej i nagroda dla Krzysztofa Globisza za rolę Kmicica na 34. Opolskich Konfrontacjach Teatralnych oraz na VIII Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy (2009).
  • Nagroda dla zespołu Trylogii na II Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym „Boska Komedia” w Krakowie (2009). 
  • Grand Prix VIII Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy (2009).

 


27.05.2013

18.00 | „BYŁ SOBIE ANDRZEJ ANDRZEJ ANDRZEJ I ANDRZEJ” Paweł Demirski

Reżyseria: Monika Strzępka | Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu

Przysłowie mówi, że o gustach się nie dyskutuje. My chcemy dyskutować właśnie o guście, a co za tym idzie — o polskiej kulturze. Chcemy skonfrontować przeszłość ze współczesnością, mity dotyczące polskiej kultury z postulatami nowych twórców. Poszukać odpowiedzi, co właściwie znaczy dobry gust? W jaki sposób się kształtuje. Czy nie dyskutujemy o guście, bo jesteśmy społeczeństwem pluralistycznym, czy może dla tego, że nie ma o czym dyskutować, bo wiemy, że dobry gust jest tylko jeden? Był sobie Andrzej… to spektakl o legendach polskiej kultury, o polskim teatrze, o narracjach tworzonych przez artystów do opisania polskiego społeczeństwa, wreszcie próba odpowiedzi na pytanie o relacje pomiędzy twórcą a widzem.

Paweł Demirski

Był sobie Andrzej Andrzej Andrzej i Andrzej Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego to naprawdę bezczelny spektakl. (…) Luminarze polskiej kultury i polityki wypunktowani zostają niemal po nazwisku. Wszyscy wiemy, o kogo chodzi. (…) Monika Strzępka i Paweł Demirski konsekwentnie walczą z „pańskim” modelem polskiej kultury, z mocno wpisanym w polskie myślenie fundamentalnym podziałem na „pana” i „chama”. Podejmują ryzyko mówienia w imieniu klas zamkniętych w celi śmiechu, a może bardziej — pobłażliwego uśmiechu zbywających je elit. Tworzą nowy na polskim gruncie język teatralny — antyelitarystyczny, wywrotowy, dosadny. (…) Plebejski charakter tego teatru wyróżnia go na tle tradycji kraju, gdzie teatr miał być z reguły albo świątynią, albo salonem — i daje mu duży potencjał krytyczny.

Witold Mrozek, www.krytykapolityczna.pl

n a g r o d y

  • Nagroda WDECHY 2011 — artystyczne wydarzenie roku w Warszawie — prezentacja spektaklu Był sobie Andrzej Andrzej Andrzej i Andrzej pod czas Warszawskich Spotkań Teatralnych w kwietniu 2011. 
  • Nagroda dla Moniki Strzępki za reżyserię, nagroda Młodych Festiwalu Prapremier M E L P O M E N A dla Agnieszki Kwietniewskiej za pierwszoplanową rolę kobiecą na IX Festiwalu Prapremier w Bydgoszczy (2010).
  • Nagroda dla Moniki Strzępki za reżyserię oraz nagroda aktorska dla Agnieszki Kwietniewskiej na X Festiwalu Dramaturgii Współczesnej „Rzeczywistość przedstawiona” w Zabrzu (2010).
  • Grand Prix III Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Boska Komedia” w Krakowie (2010).

 


28.05.2013

19.00 | „PAN TADEUSZ CZYLI OSTATNI ZAJAZD NA LITWIE”

Reżyseria: Mikołaj Grabowski | Narodowy Stary Teatr im. Heleny Modrzejewskiej

Punktem wyjścia przygotowanej w Starym Teatrze inscenizacji jest nieustanne pielgrzymowanie Polaków do Polski — wyśnionej, wspaniałej, świętej, ale wciąż nieosiągalnej. Ta wędrówka pozwala na rytualne przeżywanie powrotu do źródeł wszelkiego dobra i piękna, przy wtórze żarliwych modlitw zanoszonych do nieba — czyli tej mitycznej Ojczyzny. Bohaterami spektaklu są współcześni pielgrzymi, którzy — wyśpiewując kolejne antyfony do Polski — odbywają podróż w głąb narodowej duszy. Czy istnieje kres tej wędrówki Polaka do Polski i — najważniejsze — kto władny jest stwierdzić, zadekretować, że już nastąpił? Czy może nieuchronnie skazani jesteśmy na mentalną tułaczkę i pielęgnowanie syndromu oblężonej twierdzy, w której narodowe kompleksy nierozerwalnym węzłem łączą się z poczuciem wyższości? 

Bohaterami Pana Tadeusza Mikołaja Grabowskiego jest grupa polskich pielgrzymów w drodze do wymarzonej, wyimaginowanej, prawdziwej i świętej ojczyzny. Niezbyt nowocześnie ubrani, delektujący się po drodze jajkami na twardo, rozczytują się we frazach swojej biblii polskości — epopei Mickiewicza, odgrywają sceny, rozkoszują się wielkością, odrębnością i barwnością jego Polski. Aż po pełne utożsamienie: wkładają kontusze, suknie, kłócą się i biją jak bohaterowie, na końcu ruszają zaś konduktem żałobnym za ciałem świętego tej wspólnoty pielgrzymów, księdza Robaka/Jacka Soplicy.

Aneta Kyzioł, Polityka