IDEA

Wyobraźmy sobie Edypa, Elektrę, Medeę, Heloizę i Abelarda, Don Kiszota, Hamleta, Winnetou i Janosika, zasiadających przy jednym stole. O czym rozmawialiby dawni herosi i heroiny? Czy znaleźliby wspólny język? Czy dla wszystkich wystarczyłoby miejsca? 

Takie spotkanie będzie możliwe jedynie na deskach Teatru Polskiego w Poznaniu, gdzie odpowiedzi na te pytania będziemy wspólnie szukać podczas czwartej już edycji Europejskich Spotkań Teatralnych „Bliscy Nieznajomi”. Festiwal ten ma charakter tematyczny. Pierwsza edycja odbywała się pod hasłem „Blizny historii”, druga – „Wykluczeni”, trzecia – „Święta rodzina?”, a obecna, czwarta, nosi tytuł „Herosi i Heroiny”.

W tym roku przyjrzymy się bliżej fenomenowi bohaterów, funkcjonujących w naszej świadomości. Zastanowimy się, czy i jak wpływają na nasze zachowania, systemy wartości oraz sposób postrzegania świata. Mając na uwadze międzynarodowy charakter naszego festiwalu, zaprosiliśmy artystów z Rumunii, Czech, Słowacji, Ukrainy i Polski, by skonfrontować dawnych bohaterów ze współczesnością. Znane nam już dobrze wątki, funkcjonujące od dawna w kulturze, zostaną odczytane na nowo. Chcemy się także zastanowić, czy można mówić o swoistej europejskiej mitologii, która odróżniałaby nas od mieszkańców Azji czy Afryki?

Aby móc potraktować tę kwestię wszechstronnie i wielopłaszczyznowo, zadbaliśmy również o szerokie spektrum tematyczne – akcja spektakli rozgrywa się od antyku aż po współczesność, bohaterowie mitologiczni przeplatają się z postaciami rzeczywistymi, które stały się legendą, jedni
potraktowani zostali zupełnie serio, a inni z przymrużeniem oka. 

Zapraszam na to niezwykłe spotkanie z herosami i heroinami do Teatru Polskiego w Poznaniu.

Paweł Szkotak | Dyrektor Festiwalu


11.04.2011

18.00 | „<IN EXTREMIS>. HISTORIA ABELARDA I HELOIZY”

Reżyseria: Iwona Kempa | Teatr im. Wilama Horzycy w Toruniu

Jest śmiesznie, jest wesoło, jest średniowiecznie. Nad sceną góruje jasno oświetlony krzyż, a na scenie panuje frywolny nastrój, którego nie przyćmiewa scenografia ze smugami światła w udany sposób imitującymi mroczne wnętrza średniowiecznych kaplic, pustkę pól albo las, przez który wędrują mnisi. Iwona Kempa bawi się wizją średniowiecza wykreowaną przez Brentona – tak ateista widzi chrześcijaństwo. Jest to wizja bezlitosna: sprzątaczki chodzące po scenie (dopisane autorowi sztuki przez reżyserkę) głośno narzekają na wszechobecnych mnichów. (…) Pod ręką Iwony Kempy skrzy się ta opowieść humorem, który sprawia, że łatwiej znieść dramatyzm losów słynnych kochanków. I autor, i toruńska reżyserka, dają nam satyryczny obraz Kościoła katolickiego w dwunastym wieku, z wyraźnymi sugestiami, że chodzi bardziej o aluzję do współczesności niż historycznie wierne przedstawienie tamtych czasów.
Artur Duda, Teatr

„In Extremis” to ostra romantyczno-anarchistyczna opowieść o miłości, pasji i intelektualnym buncie. Akcja rozgrywa się w XII wieku, w Paryżu. Dwa główne wątki sztuki to miłość Heloizy i Abelarda oraz spór filozoficzno-religijny między Abelardem – średniowiecznym logikiem i teologiem – i św. Bernardem z Clairvaux, wpływowym wrogiem intelektualnych elit. Nieortodoksyjne poglądy religijne Abelarda doprowadzają do konfrontacji obu
bohaterów. Dochodzi do „wojny” osobowości, w czasie której debata teologiczna przeradza się w śmiertelną grę prowadzącą do rozlewu krwi. Echa tego sporu słyszymy jeszcze dzisiaj i wciąż zadajemy sobie pytania o granicę ludzkiej wolności.


12.04.2011

20.00 | „DON KISZOT” Mateusz Pakuła

Reżyseria: Maciej Podstawny | Teatr Dramatyczny m.st. Warszawy im. Gustawa Holoubka 

Don Kiszot w warszawskim Teatrze Dramatycznym to mądra opowieść o idealiście, w którym nie ma zgody na świat. To też szkic o tym, że dziś nie ma już miejsca na opowiadanie o uczuciach i ideałach. (…) Dramaturg Mateusz Pakuła podszedł z szacunkiem do literackiego pierwowzoru (…). Jego Don Kiszot jest cały z Cervantesa – nieporadny marzyciel – błędny rycerz, któremu brak trzeźwości w osądzaniu ludzi i sytuacji. Z tyłu głowy zaś przyświeca mu jeden szlachetny cel – naprawić świat i bliźnich. Jak? Walcząc na śmierć i życie, bez żartów i słów. (…) Frapuje pytanie, kim jest Don Kiszot i po co szukać go akurat w okolicach Dramatycznego? To dziwak czy już obłąkaniec? Nie ma znaczenia, zdaje się mówić reżyser. Tacy „wojownicy” byli i będą – tylko my reagujemy coraz bardziej agresywnie…
Agnieszka Michalak, Dziennik Gazeta Prawna

Don Kiszot to bezdomny z wyboru – sam wykluczył się ze społeczeństwa. Jego marzenie o rzeczywistości przybrało postać choroby i to właśnie ten patologiczny stan stał się sposobem na oglądanie świata. Jak wirus Don Kiszot pojawia się w życiu innych ludzi, z ich własnymi obsesjami, by zarazić ich wielkimi i małymi pytaniami o człowieka. Na te pytania twórcy chcą znaleźć odpowiedź analizując  kłamstwo, w jakim każdy z nas z łatwością może się zatracić. Pokazują, jak bardzo zapośredniczona jest nasza rzeczywistość i jak łatwo zagubić się we własnych projekcjach. Przedstawienie Macieja Podstawnego to wielopiętrowy eksperyment, któremu rytm nadają echa, odbicia i wariacje zdarzeń. Integralną częścią spektaklu są aktorskie prowokacje – rejestrowane kamerą performanse zrealizowane w okolicach Pałacu Kultury i Nauki wiosną 2010 roku.


13.04.2011

19.00 | „ELEKTRA”

Reżyseria: Mihai Măniuţiu | Teatrul National Radu Stanca z Sibiu (Rumunia)

W Elektrze Măniuţiu dwie archaiczne kultury tworzą niesamowitą harmonię i zdecydowaną spójność. Mity świata antycznego przekazane zostają w śpiewach przodków z rejonu Muramaresz. Pytania Elektry stojącej w obliczu przeznaczenia osiągają zapierające w piersiach apogeum. Reżyser nakazuje nam rozważyć pragmatyczne codzienne sutuacje oraz oferuje możliwość doświadczenia katharsis.

Florica Ichim, România liberă

Elektra w reżyserii Mihai Măniuţiu jest spektaklem, który ukazuje, że tragizm nigdy nie przemija i zawsze przyjmuje postać nieubłaganego przeznaczenia. Połączenie tekstu greckiej tragedii i ludowej muzyki granej na żywo odnawia znaczenie mitu. Elektra i Orestes są marionetkami w rękach losu uwięzionymi przez hermetyczne społeczeństwo, którego członkowie stają się obserwatorami ich wypełniającego się przeznaczenia.

 


14.04.2011 

19.00 „SORRY, WINNETOU”

Reżyseria: Piotr Ratajczak | Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzych 

Sorry, Winnetou to opowieść o samczych instynktach, naiwnej, acz rozczulającej męskości, ale przede wszystkim o jedności rodzaju ludzkiego. Konflikt (o ziemię, boga i inne pryncypia) białych kolonizatorów z „czerwonymi twarzami”  zaserwowany jest w postaci dowcipnej, lekkiej komedii, w której ruch sceniczny i ekspresja w całości męskiego zespołu odgrywają tak samo istotną rolę jak aktorskie kwestie, w których slapstick umiejętnie maskuje gorycz. Obsada najnowszej  produkcji Dramatycznego to z pewnością jeden z jej największych atutów. (…) Charakteryzacja wraz z muzyką (klasyczne, westernowe evergreeny), kostiumami i scenografią (autorstwa Matyldy Kotlińskiej) zgrabnie dopełnia całości.

Mateusz Mykytyszyn, Nowe Wiadomości Wałbrzyskie

Czy ktoś jeszcze czytuje powieści o Indianach? Niby znamy Winnetou i jego białych oraz czerwonych przyjaciół, ale… Romantyczna aura Dzikiego Zachodu wydaje się dzisiaj odrobinę przyblakła. Indianie w pióropuszach uganiający się po prerii przeobrazili się w „rdzennych mieszkańców Ameryki” wciśniętych w rezerwaty. Ale zabawa w Indian i kowbojów nadal jest synonimem chłopięcych zabaw z dzieciństwa. Mimo że nikt już się tak nie bawi.
Reżyser przywołuje serię obrazów żywcem wyciętych z najlepszej tradycji westernu. Importuje na współczesną scenę świat wykreowany przez hollywoodzką wyobraźnię, zaprasza do zabawy, kusi, mami i… zaskakuje! Na scenie pojawią się Indianie, westmani i pociąg. Wszystko rozpocznie się jak w najprawdziwszym amerykańskim westernie. Ale czy skończy się tak samo?


15.04.2011

19.00 | „JÁNOŠÍK JANOSIK JÁNOŠÍK”

Reżyseria: Jakub Krofta, Łukasz Kos, Ondrej Spišák | Divadlo Drak – Hradec Králové (Czechy); Teatr Lalka (Warszawa); Staré Divadlo Karola Spišáka – Nitra (Słowacja)

Przedstawienie opowiada o tym, skąd biorą się bohaterowie i do czego właściwie są nam potrzebni. Wszystko to przy dźwiękach ostrej muzyki gitarowej (Adam Świtała), tradycyjnego śpiewu ludowego, znanych motywów filmowych, rapu i hip-hopu, wśród bud jarmarcznych i drewnianych kukieł, z elementami śledztwa reporterskiego i Mad Maxa. (…) Potrójne, ponadgraniczne szaleństwo. Narodowe części przenikają
się i komentują. Muzyka porywa. Różnice językowe nie mają znaczenia. Zabawa, śmiech i powaga wzajemnie się napędzają. Etno, retro, Tarantino. Każdy ma takiego bohatera, jaki mu się śni.

Joanna Derkaczew, Gazeta Wyborcza

Spektakl powstał w ramach czesko-polsko-słowackiego projektu teatralnego. Jego tematem jest żywot i legenda Janosika, historycznego a zarazem mitycznego zbójnika „równającego świat”, bohatera opowiadań i pieśni ludowych z terenu Podhala i Słowacji. Międzynarodowa inscenizacja Jánošík Janosik Jánošík jest sceniczną opowieścią złożoną ze scen i epizodów wziętych ze spektakli o Janosiku, zrealizowanych w trzech partnerskich teatrach wiosną 2010 roku. Ta nowa struktura stanowi oryginalną jakość artystyczną łączącą trzy kultury, trzy języki i trzy konwencje teatralne w jedno spójne fabularnie widowisko.


16.04.2011

19.00 | „EDYP”

Reżyseria: Dmytro Bogomazow | Odeski Akademicki Ukraiński Teatr Muzyczno-Dramatyczny im. W. Wasilko (Ukraina)

Reżyser przedstawienia wraz ze swoimi współpracownikami stworzył na odeskiej scenie widowisko, można powiedzieć, globalne… Ci wielcy artyści na początku trzeciego tysiąclecia odnaleźli taki sposób przedstawienia antycznej tragedii Edypa, jaki dziś wydaje się jedynym możliwym do zrealizowania. Koncepcja twórcza Bogomazowa spotkała się z entuzjastycznym przyjęciem i zrozumieniem ze strony artystów odeskiego teatru. To niesamowite jak precyzyjnie mu wtórują, jak organicznie, ze znakomitym wyczuciem stylu spełniają się w tej, najwyższej próby, materii artystycznej.
Passaż

Doskonale znany antyczny mit został odczytany z perspektywy człowieka żyjącego u progu trzeciego tysiąclecia. Legendarny król Teb, który z wyroku losu stał się zabójcą swojego ojca i mężem własnej matki, ginąc w nierównej walce z Przeznaczeniem – nie tylko sam osądza swe czyny, ale jest także sam dla siebie katem. W finale przedstawienia bohater jawi nam się już nie jako antyczny posąg, lecz człowiek z krwi i kości. Ślepy i niemy jak w łonie matki. Ale wielki…


17.04.2011

17.00 | „SYTUACJE WG <MEDEI>”

Reżyseria: Bartłomiej Wyszomirski | Teatr im. St. I. Witkiewicza (Zakopane)

Zawsze będą jakieś szalone Medee, pałające żądzą zemsty na tych, których niegdyś kochały, zawsze będą jacyś Jazonowie, usiłujący nie zawsze uczciwymi metodami powrócić do normalności, z której kiedyś sami zrezygnowali, zawsze będą jacyś Kreonowie, którzy swą królewską niemożność będą usiłowali pokryć sloganowym słowotokiem. Dwie Medee na scenie, ile wśród publiczności? W końcowych fragmentach sztuki aktorzy zaczynają mówić po grecku. Świetny pomysł reżysera, który pokazuje, że także narodowość Medei (skądinąd pochodzącej z rejonów, gdzie dziś jest Gruzja…) i jej partnerów nie ma żadnego znaczenia. Geny destrukcji pojawiają się wszędzie i w każdych czasach. A język i tak służy do ukrycia myśli. 

Maciej Pinkwart, Tygodnik Powszechny

Medea to dramat ludzkiej duszy, która targana wielkimi namiętnościami i sprzecznościami tkwiącymi w samej jej naturze potrafi przekroczyć granicę, za którą zło staje się najlepszym lekiem na cierpienie. Medea potraktowana zostaje jako archetyp, symbol cierpienia, zgubnych namiętności. Cechy indywidualne bohaterów i rodzajowość są tu mniej ważne, ponad nimi jest symboliczne ujęcie problematyki i wejście w głębokie pokłady emocji.


19.00 | „HAMLET”

Reżyseria: Dmytro Bogomazow | Odeski Akademicki Ukraiński Teatr Muzyczno-Dramatyczny im. W. Wasilko (Ukraina)

Bogomazow zmusza bohaterów do błąkania się w sterylnym, hermetycznym, geometrycznie surowym i lodowatym, ale na swój sposób pięknym świecie-labiryncie, w poszukiwaniu dróg wyjścia. Znowu zaciera granicę pomiędzy życiem i śmiercią, i zadręcza nas pytaniem: w którym momencie kończy się jedno a zaczyna drugie? Fascynuje go tajemnica, wzniosłość, a zarazem groza ostatniej godziny ludzkiego istnienia. Ożywia zmarłych i uśmierca żywych, przeraża, smuci, wodzi po manowcach i… szuka choć odrobiny sensu w ludzkim losie oraz przeznaczeniu. I choćby najmniejszego śladu naszej dalszej wędrówki „po tej krainie, z której nikt nie wraca”.

Irina Czużinowa, Moskowskije Nowosti

Oryginalna, autorska wersja sztuki Shakespeare`a zrealizowana przez jednego z najwybitniejszych twórców teatru ukraińskiego Dmytro Bogomazowa – zaskakujące spojrzenie na znaną doskonale historię, próba rozwiązania zagadki szekspirowskiego arcydzieła, odnalezienia w nim rzeczy nowych i aktualnych, harmonijnie współbrzmiących z naszą rzeczywistością. Kim jest dziś Hamlet: zwykłym człowiekiem, któremu los wyznaczył rolę mściciela, czy bohaterskim herosem, wyrastającym ponad swe otoczenie?

Spektakl grany jest w przekładzie Jurija Andruchowicza, znakomitego ukraińskiego poety i prozaika, laureata
m.in. nagrody im. Herdera oraz wrocławskiej Nagrody Literackiej Europy Środkowej „Angelus”. Dzięki współczesnemu językowi historia duńskiego księcia staje się zaskakująco aktualna i bliska dzisiejszemu widzowi.