Odwet
20 października 2007 r. godz. 18.00 Teatr Polski w Poznaniu – scena Malarnia
Murat Uyurkulak “Tol” ("Odwet")
Tiyatro Oyunevi, Stambuł
premiera: 26 kwietnia 2005 r.
Reżyseria: Mahir Günşiray
Scenografia: Claude Leon
Muzyka: Ümit Kivanç
Występują: Güven Ince, Mahir Günşiray
Tłumaczenie: Bożena Çetiner
Czas trwania spektaklu: 1 godz. 45 min.
Turcja tuż po trzecim, najważniejszym dla Republiki, wojskowym puczu w roku 1980. Odwet zestawia ze sobą parę bohaterów – poetę z pokolenia 68’ i Yusufa z pokolenia 12 września 1980. Obaj udają się w metaforyczną podróż przez polityczną historię Turcji, przez tunel czasowy wiodący od lat 50- tych do 90-tych. To historia ludzi, którzy próbują się odnaleźć w świecie pełnym przeciwieństw, tragicznym i komicznym zarazem, łączącym krytycyzm i poczucie lojalności wobec zachodzących w Turcji zmian historycznych. To czas, kiedy społeczeństwo tureckie bardzo silnie identyfikowało się z politycznymi zawirowaniami dokonującymi się w jego ojczyźnie. Młody autor – Murat Uyurkulak ujmuje te wydarzenia jednym celnym zdaniem:
„Rewolucja była w swoim czasie oznaką prawdopodobieństwa zmian. A dziś?”
Murat Uyurkulak – tłumacz, pisarz, dziennikarz. Urodzony w 1972 r. w Aydin. Wychował się w rodzinie o poglądach socjalistycznych, ojciec był nauczycielem literatury. Dzieciństwo oraz młodość spędził w Izmirze. Studiował na wydziale prawa oraz historii sztuki. Przez jakiś czas mieszkał w Diyarbakır. Jako dziecko był świadkiem zamachu stanu w Turcji 12 września 1980 roku. Pracował dla gazet Radikal oraz Birgün, obecnie wspólpracuje z czasopismem Milliyet – Sztuka (Milliyet Sanat Dergisi)
Odwet- fragment:
POETA: Czytał pan Majakowskiego?
MĘŻCZYZNA: Nie, nawet nie słyszałem takiego nazwiska…
POETA: Baudelaire, Rimbaud, Jesienin, Neruda, Lorca, Jewtuszenko…
MĘŻCZYZNA: Zawsze mówiłem, że zamiast iść śladami Atatürka porzuciliśmy tę drogę! Zaczęliśmy zapominać o naszych wartościach narodowych, uzależniać się od innych…to jest utrata tożsamości. Największą nadzieją w tej walce są tacy oto młodzi…
POETA: W jakiej walce?
MĘŻCZYZNA: Walce o cywilizację i demokrację…z tymi co wysysają krew z tego kraju, co napychają własne kieszenie, spijają śmietankę, handlują własną ojczyzną….
POETA: Myślę, że mówi pan o rządzie.
MĘŻCZYZNA: Jest coś, czym wcześniej trzeba się zająć, zanim na cel weźmie się rząd.
POETA: Co takiego?
MĘŻCZYZNA: Weźmy na przykład tych, którzy chcą wyrwać nam z rąk Cypr, czerwone zagrożenie czające się u stóp, by nas połknąć, macki z zewnątrz, knujące tysiące najróżniejszych podstępów, by zniszczyć naszą wolność.
POETA: Pan chyba ma coś nie tak z oczami.
MĘŻCZYZNA: Jak to? Co takiego?
POETA: Dobrze by było, gdyby poszedł pan do okulisty.
MĘŻCZYZNA: Zabraniam tak zuchwale zwracać się do urzędnika państwowego.
POETA: A powiedział pan, że jest sprzedawcą pasmanterii.
MĘŻCZYZNA: Zgadza się, jestem sprzedawcą pasmanterii i kochającym kraj nad życie urzędnikiem. A czy ty szanujesz Atatürka?
POETA: Szanuję.
MĘŻCZYZNA: A co byś zrobił, gdyby wysadzono w powietrze dom, w którym się urodził Atatürk?

